Jesteś tutaj
Kraina X zawsze była wyjęta spoza czasu, myślałam siedząc na pagórku i przyglądając się zachodowi słońca.Od dzieciństwa własnie taką ją pamiętam.Czas wolno tu płynął,rozkoszowałam się każdą chwilą spędzoną z moją rodziną.Nie myślałam że kiedyś może być inaczej.
Tą krainę zamieszkuje wiele rożnych istot.Począwszy od ludzi a skończywszy na elfach.Ja nie należę ani do ludzi ani tym bardziej do elfów.Nie jestem w staie sama siebie określić.Jestem Odmieńcem.
Mam białe włosy sięgające mi do polowy pleców i oczy o odcieniu jadeitu.Z pozoru mogę wyglądać jak jedna z dziewczyn,ale wszystko staje się jasne gdy ktoś zobaczy moją bliznę na nadgarstku.
Kiedyś,dawno temu kraina X była domem Odmieńców. Wśród tych Odmieńców była moja matka.Po narodzinach dziecko Odmieńca zostawało poddane szczególnemu procesowi.Odprawiano modlitwę,i znaczono mu nadgarstek.Znak miał kształt odwróconej litery T.Każdy kto nosił ten znak był przyszłością Odmieńców.
Przyszłością o którą tak bali się wszyscy Odmieńcy.
Dostaliśmy specjalną misję do wypełnienia.
Jeśli jej nie wykonamy...
czeka nas zagłada.
Dziwnie jest mieć świadomość że za jakiś czas nic z tego nie zostanie.Na samą myśl ogarnia mnie panika. Chciałabym o tym powiedzieć ale komu?Nawet mój ojciec o tym nie wie.
Muszę znaleźć w sobie siłę,aby dotrzeć do wodospadu oddalonego od krainy X przed 24 czerwca.Gdzie mogę znaleźć ją?
-Niewyczerpaną siłą jest miłość Raven -powiedział mój ojciec gdy rozpaczałam po śmierci matki.Przyłożył dłon w miejsce gdzie bije moje serce.-Nigdy w nią nie wątp.
Tylko że miłość to troche mało ,jak na taką podróż.Potrzeba czegoś więcej.Potrzebuję kogoś więcej.
W jednym momencie poczułam jak twarz rozświetla mi uśmiech.
Nie rób tego Raven-ostrzegł mnie mój węwnętrzny głos,ale ja już wstałam z pagórka,zwarta i gotowa aby...
-Raven!-usłyszałam znajomy głos z oddali.Odwróciłam się i ujrzałam mojego najbliższego przyjaciela,Iliana. Wysoki rudowłosy chłopak o niebieskich oczach podbiegł do mnie i uścisnął.Usłyszałam swój stłumiony chichot.
-No słyszałam że nie możesz mi sie oprzeć ale że aż tak!-żażartowałam.
-Zawsze i wszedzie Raven nie mogę ci się oprzeć-stwierdził z wesołością.-twój uniżony sługa Ilian melduje się-ukłonił sie przede mną,całując mnie w rękę.Spoważniałam.
-Ilian chciałam ci coś powiedzieć...ja wyjeżdżam.
-Co?
-Musze wyjechać.Mam do załatwienia...pewną sprawę.
-Jaką sprawę-zapytał z ciekawością lecz ja nie odpowiedziałam.Nie mogłam.-Powiesz mi?
-Przykro mi Ilian.Wyruszam o świcie-dodałam siląc sie na krzepiący uśmiech-Trzymaj się-Ostatni raz uścisnełam mu dłon i odeszłam.
Lecz jeszcze przed tym zorientowałam się że nie odwzajemnił uścisku.
Komentarze
Można się dopisywać, czy ma
Można się dopisywać, czy ma to być samodzielne opowiadanie? :)
to vote
Można sie dopisywac:)
Można sie dopisywac:)
to vote
Isabella21
Super! Jutro pomyślę nad
Super! Jutro pomyślę nad jakimś dopisem, dzisiaj jestem już padnięta.
to vote