Biała sowa przeleciała za oknem, pohukując cicho. Zatoczyła niewielkie koło, po czym, przysiadła na parapecie i zastukała dziobem w szybę. Czarnowłosy, szczupły chłopak podszedł do okna, poprawiając po drodze okulaty, i wpuścił zwierzę do środka. Odwiązał od jej nóżki małą, różową kopertę, rozdarł papier i pośpiesznie pochłonął treść listu. Zarumienił się na samą myśl o słowach, których treść powoli do niego docierała, zmiął karteczkę i wrzucił ją do kominka. 

- Od kogo to? - Rudowłosy towarzysz wstał z fotela i zbliżył się do przyjaciela. - Harry?

- To... od nikogo ważnego. Znaczy się... wiesz... pomyłka - wyjąkał zapytany, pośpiesznie zastanawiając się, czy Ron uwierzy w wymówkę. Nie przypominał sobie, żeby w świecie czarodziejów zdarzały się pomyłki, ale za nic w świecie nie przyznałby się, od kogo był i czego dotyczył liścik, który, tak samo, jak kilkanaście poprzednich, został strawiony złotymi płomieniami kominka pokoju wspólnego Wieży Gryffindoru. Szósty rok nauki w Hogwarcie zapowiadał się naprawdę nietypowo. Ron mruknął coś niezrozumiałego, po czym powiedział cicho:

- No wiesz, stary... - zawiesił głos. 

- A zresztą, niech ci będzie. Tylko pamiętaj, jesteśmy przyjaciółmi. Pochwal się potem, jak było. - Puścił mu oczko i oddalił się. 

Harry stał stropiony, z szeroko otwartymi ustami, zastanawiając się, skąd Ron mógł wiedzieć. Z zamyślenia wyrwał go dopiero ból ramienia - Hedwiga stukała w nie dziobem. Rzucił sowie smakołyk i zwierzę, już zadowolone, odleciało do sowiarni. Młody czarodziej, pozbawiony chwilowo towarzystwa, postanowił poszukać Hermiony, choćby po to, żeby skoczyć z nią do biblioteki. Tam przynajmniej nie towarzyszyłyby mu idiotyczne liściki pachnące perfumami i eliksirami miłosnymi. Chcąc odnaleźć przyjaciółkę, wyciągnął z kieszeni Mapę Huncwotów. 

Śledząc opatrzone nazwiskami kropki, zahaczył wzrokiem o gabinet dawnego mistrza eliksirów, a obecnego nauczyciela obrony przed czarną magią - Severusa Snape'a. Normalnie mało by go to obchodziło, ale tym razem kroka Snape'a nie była sama, w dodatku obie dość dziwnie się poruszały.

Najnowsze dopisy

Femina (003) Femina
Femina (002) Femina
Femina (001) Femina
Bliss; znaczy rozkosz... (001) Bliss; znaczy rozkosz...
Babiniec. Czyli gdzie ci mężczyźni (005) Babiniec. Czyli gdzie ci mężczyźni
Babiniec. Czyli gdzie ci mężczyźni (004) Babiniec. Czyli gdzie ci mężczyźni
Babiniec. Czyli gdzie Ci mężczyźni (003) Babiniec. Czyli gdzie ci mężczyźni
Babiniec. Czyli gdzie Ci mężczyźni (002) Babiniec. Czyli gdzie ci mężczyźni
Babiniec. Czyli gdzie Ci mężczyźni (001) Babiniec. Czyli gdzie ci mężczyźni
Hogwart nocą (004) Hogwart nocą

Ostatnie komentarze

Nowi użytkownicy

  • tpiapiac
  • Turquise
  • Agnusia
  • darogta
  • lalconka

Obecnie dostępni są:

W tej chwili jest 0 użytkowników na stronie.