Szarawe niebo rozjaśniało się powoli. Wreszcie na horyzoncie pokazało się słońce, które oświetliło kilkadziesiąt drewnianych domów, zaglądając przez otwory drzwiowe i szpary między deskami do ich wnętrza. Jeden ze słonecznych promieni padł na twarz śpiącej dziewki. Białka zbudziła się i otworzyła oczy. Po cichu, nie chcąc budzić jeszcze reszty rodziny, wysunęła się spod wełnianego koca. Światło odbiło się od jej jasnego, sięgającego do kostek giezła. Sięgnęła po zieloną suknię, przyozdobioną delikatnym brązowym haftem, okalającym rękawy i płytki, okrągły dekolt, leżącą w koszu u podnóża łóżka. Przeciągnęła ją przez głowę, po czym przewiązała w pasie wzorzystą krajką, utkaną z miękkiej wełny. Swoje długie jasnobrązowe włosy splotła szybko w dwa warkocze, które zarzuciła na plecy. Następnie wyjęła z kosza drugą, jeszcze nieskończoną suknię. Ujęła w dłoń ciemnobrązowy, lniany materiał, z którego wyjęła zatknięta tam igłę. Nawlekła na nią cienką, wełnianą nić i wróciła do haftowania jasnego wzoru na dole stroju.

Najnowsze dopisy

Dar północy Dar północy
Kolejny dzień Dzień z życia Gotki
Śmierć Śmierć
*** Jeszcze tylko raz
*** Jeszcze tylko raz
*** Jeszcze tylko raz
Dar północy Dar północy

Ostatnie komentarze

Nowi użytkownicy

  • tpiapiac
  • Turquise
  • Agnusia
  • darogta
  • lalconka

Obecnie dostępni są:

W tej chwili jest 0 użytkowników na stronie.