Jesteś tutaj
Femina
Femina
Femina (łac. kobieta).
Kobiecość to pojęcie niezwykle szerokie.
Mona Lisa, Penelopa z Itaki, Trinity - towarzysząca Neo, szekspirowska Julia... to tylko nieliczne z kobiet, które zaistniały w zbiorowej świadomości, pozostawiły ślad w dziedzictwie kultury.
Kobieta może być królową, niewolnicą, prostytutką. Może zmagać się z problemami życia codziennego i żyć w bajce.
Jak Wy widzicie kobiety?
Publikujcie tu wiersze w dowolny, nawet luźny, sposób powiązane z tytułem.
Zapraszam!
"Lalka"
przyklejasz sztuczne rzęsy
i tipsy żelowe
lśnisz brokatem
reflektorami wielkich sal
krępujesz się
markowymi ciuchami
potrafisz się pokazać
w każdej sytuacji
wiesz jak się sprzedać
ale czy pamiętasz
że nie wszystko
można wyprzedawać
niestety zapomniałaś
zapomniałaś też o sobie
jesteś już tylko lalką
zdobiącą świat blichtru
panna Łęcka-Dwudziestowieczna
żyjesz na pokaz
bo tak wypada
bo tylko tak umiesz
wypracowałaś siebie
do perfekcji
ale w tej pustej skorupie
zabrakło życia
9.03.2008
"Kobieta pracująca"
/z wielką dedykacją dla Tess
(czyt. zmusiła mnie :P)/
Być kobietą.
Co to znaczy?
Przede wszystkim dużo pracy!
Tu mężczyzną manipuluj
Tu się popłacz
Krzycz do bólu
Wylej z siebie siódme poty
By cię jakiś wziął w obroty
Jednym razem sztuczny uśmiech
Innym razem dół na buźce
Jeśli chce się coś osiągnąć
Czasem trzeba dobrze…
Ciągnąć.
"Melodia"
zamknij ją
w pięciolinii Twojego zapachu
rozpocznij
dotykiem dłoni wiolinowego klucza
krzyżykiem dodaj ton czułego szeptu
pierwszymi nutami
rozpal zmysły nieuczesane
wyśpiewaj pocałunki
każdy dotyk ust i języka
bądź najdoskonalszym z instrumentów
na którym zagrasz
melodię jej życia
w której tańcu spłoniecie
razem
opleceni pięciolinią
smakując nut
19.03.2008
„Tylko Małgorzata”
Nie mogę być twoją Julią,
balkony, serenady, czekanie
nie dla mnie.
Nie będę twoją Jagienką
lśniącej zbroi, przyrzeczeń, opieki
nie potrzebuję.
Nie zostanę dla ciebie żadną z tych Księżniczek
spać nie będę w nadziei, że zbudzisz mnie pocałunkiem,
obudzę się sama gdy nadejdzie czas,
a na wrzeciona uważam,
dmucham na zimne.
Nie odnajdziesz we mnie Kopciuszka
macocha mi nie straszna,
a pantofelek zamieniłam na
prozaiczne trampki.
Nie zagram cudnej Heleny
porwać się nie dam,
wybiorę sama i bez wojen bogów
się obędzie.
Jeśli już chcesz widzieć we mnie swoją kobietę
mogę zostać Małgorzatą,
tą która dla swojego Mistrza zrobi wszystko.
I obiecuję, że nawet Szatana się nie zlęknę.
”pieśń”
nie rozbudzajcie ukochanej
póki nie zechce sama
spłonąć w chciwych ramionach
od żaru pocałunków
niech śni
i myśli
że to wszystko
jest poza nią
ogłuszający zapach
i urywany oddech
i szept przy uchu
i dotyk spragnionych warg
po co ma wiedzieć
że otworzy oczy
otoczona ramieniem
silnym i pragnącym
nie zna jeszcze
nagiego ciała
dzikich myśli
zmrużonych oczu
kiedyś i dla niej
przyjdzie czas
chciwych ramion
żaru pocałunków
nie rozbudzajcie ukochanej
póki nie zechce sama
na samospalenie
musi przyjść czas
inaczej zostawi blizny