Jesteś tutaj
Co z moimi dziećmi? Co ze znajomymi? A moja żona?
Tyle pytań, ale jak mam uzyskać na nie odpowiedź? Od genialnych naukowców, przez których wszyscy wkrótce zginiemy? Koniec świata w roku 2012 był bujdą wymyśloną przez Majów, ale w tym chyba naprawdę umrzemy.
Westchnął. Sięgnął do kieszeni po paczkę Malboro. Wyciągnął z niej papierosa i długo obracał go w rękach, nim wsadził go do ust. Zapalił. Jego ręce trzęsły się. Wspominał swoją żonę i uśmiechniętego Gregora. Niedługo miał skończyć osiem lat. Gdyby to się nie wydarzyło, byłaby impreza, dużo ciast, kłótnie rodzinne. To wszystko wydawało się takie nierealne.
Wtem gdzieś w uliczce między kamienicami coś się poruszyło. Zwierzę? Dawno nie widział żadnego. A może człowiek? Jakiś zabójca? Albo jakiś dzieciak, któremu cudem udało się przeżyć.
Rzucił peta na ziemię. Jeden tydzień i tyle się zmieniło.
Komentarze
Pytasz "Co z moimi dziećmi?
Pytasz "Co z moimi dziećmi? Co ze znajomymi? A moja żona?" a przecież pierwszy wpis wyraźnie mówi, że jego bliskich już nie ma "Setki przyjaciół, rodzina, bliscy. Ludzie z którymi spędzał wolny czas odeszli. Zostały po nich jedynie krwawe strzępy". Oczywiście są to słowa narratora więc można by uznać, że bohater nie zdaje sobie z tego sprawy. Myślę jednak, że on wie iż jego rodzina nie żyje bo skoro "Nie interesowała go polityka, ani też sprawy zewnętrzne. Martwił się jedynie o los swoich bliskich, dla których chciał czegoś więcej." to dlaczego myśli "Niech to już będzie koniec" ? Przecież gdyby miał nadzieję na to, że jego rodzina żyje to chciałby ją ratować, przecież była dla niego taka ważna, prawda? Myślę, że trzeba mu znaleźć jakąś motywację do działania skoro już na samym starcie ma wszystkiego dosyć :) Pozdrawiam
to vote