Jesteś tutaj
Rozejrzałam się dookoła, mrużąc oczy. Zmierzchało. Przed sobą widziałam jedynie zalesione pagórki i niewielkie polany. Drzewa rosły blisko siebie, a korony drzew przepuszczały niewiele światła; już wcześniej zdążyłam się przekonać, że w lesie jest ciemno i nieprzyjaźnie. Wędrując między starymi i mocnymi drzewami miałam wrażenie, że przyglądają mi się z niechęcią i specjalnie się ścieśniają, byle tylko utrudnić mi drogę.
Wciąż byłam jedynie Poszukiwaczką - Poszukiwaczką Utraconych Marzeń, który wymknęły mi się z rąk lata temu. Mimo, że od owego czasu przez ten kraj przetoczyło się wiele wrogich wojsk, wielu królów upadło, a jeszcze więcej zostało wyniesionych - nie zawsze trafnie - na piedestał, ja wciąż doskonalne pamiętałam dni, które zadecydowały o moim losie, które sprawiły, że dziś byłam tym, kim byłam...
Okolica była tajemnicza i nie chciała wskazać mi odpowiedniej drogi, więc postanowiłam zejść ze wzgórza i poszukać dogodnego miejsca na nocleg. Krętą dróżką dotarłam między potężne drzewa i ledwo zanurzyłam się między pierwsze pnie, las zdążył mnie szczelnie otoczyć i zablokować mi drogę ewentualnego powrotu.
Byłam zbyt zmęczona, by kontemplować ślady na ścieżce i zastanawiać się, czy ktoś podąża moim tropem. Wspięłam się na najbliższe drzewo i ułożyłam między konarami, opierając głowę na swym miękkim tobołku. Elfie uszy wychynęły zza prostych, ciemnych włosów i tylko one nie miały prawa zasnąć tej nocy.
Ostatnie komentarze