Ostatni dzień przed Końcem Świata

 

Ostatnio dosyć modny temat Zombie Apokalipsy. Opowiadanie z podziałem na role, każda osoba tworzy maksymalnie dwie postaci. Losy naszych bohaterów muszą się przeplatać, nie wymagam, by wszyscy działali w jednej grupie, ale mogą się co jakiś czas spotkać podczas akcji (niekoniecznie wszyscy razem).

Historia rozpoczyna się o poranku 21 grudnia (a co, niech będzie, że Majowie mieli rację) w małej miejscowości na południu Francji. Z niewiadomych powodów amerykańskie wojsko bombarduje tamte rejony. Europa wstrzymuje oddech obawiając się III Wojny Światowej. Ludzie nie wiedzą, co o tym wszystkim myśleć, Amerykanie nie przyznają się do ataku, a w całej Europie zaczynają znikać ludzie.

Wszelkie armie zombie niech się pojawią dopiero w dalszej części opowiadania. Początek niech będzie owiany pewną nutką tajemnicy, nikt nie wie, co się dzieje z zaginionymi.

Bohaterowie mogą pochodzić z różnych państw europejskich. Prosiłbym jedynie o to, aby zwrócić uwagę na detale. Taki prosty przykład, jeżeli piszemy jako Niemiec, to nasz bohater nie może korzystać z polskich komunikatorów (chyba, że to jakoś uzasadnimy).

Prosiłbym o stosowanie narracji pierwszoosobowej.

Kategoria: 

Komentarze

 

Obudziłam się tego dnia dość późno jak na mnie - zwykle łóżko odpycha mnie już o ósmej, ale tym razem byłam widać zmęczona. Ale czym zmęczona? Rozmyślając o tym usiadłam na sofie i włączyłam telewizor, ale zanim kanał dało się zobaczyć, wyłączyłam.

- Jezu święty... - westchnęłam cicho sama do siebie. - Koniec Świata im się zmarzył.. - Zniechęcona pewnością, co za chwilę bym zobaczyła, włączyłam swoją play-listę na telefonie i zaczęłam się ubierać. Założyłam na siebie czarne rurki, bluzkę z logo Linkin Park i czarną, skórzaną kurtkę. Wychodząc jeszcze wsunęłam sobie na nogi glany, i wyszłam z mieszkania. 

Kiedy już byłam przed klatką schodową, zerknęłam na zegarek na przegubie. 

- Cholera, już dwunasta! - jęknęłam do siebie, po czym ruszyłam szybkim krokiem w stronę szkoły. Cholera, miałam odebrać bratanicę. Cholera! Westchnęłam jeszcze raz i usiadłam na przystanku autobusowym, wypatrując pojazdu, ale mało co mogłam zobaczyć. Śnieg pruszył bezlitośnie.

Najnowsze dopisy

Poecie wbrew. Szkicownik myśli
**2 Ostatni dzień przed Końcem Świata
**1 Ostatni dzień przed Końcem Świata
3 Truskawki w śmietanie
Wędrówka Poszukiwaczki Wędrówki
Wędrówka Garetta Wędrówki
2 Truskawki w śmietanie
*** Wędrówki
1 Truskawki w śmietanie
Kraina X Wędrówki

Ostatnie komentarze

Nowi użytkownicy

  • tpiapiac
  • Turquise
  • Agnusia
  • darogta
  • lalconka

Obecnie dostępni są:

W tej chwili jest 0 użytkowników na stronie.