- Dziwne - mruknęłam do siebie, wyłączając budzik. Nigdy go nie potrzebowałam... Pierwszy raz od bardzo dawna nie obudziłam się kilka minut przed tym okropnym dźwiękiem.

Zwlokłam się z łóżka dopiero po kilku minutach, a następnie ruszyłam do kuchni. Włączyłam światło; wyjątkowo nie przepadałam za półmrokiem, a obecnie reszta mojego pustego mieszkania tonęła w czerni wczesnego poranka, kiedy słońce nie zdążyło jeszcze wzbić się na niebo. Nalałam mleka do niewielkiej miski, którą umieściłam w mikrofalówce. Od wieków nie korzystałam już ze starego garnuszka, w którym podgrzewał je mój były chłopak. Byłam zbyt nowoczesna i zbyt zabiegana, by tracić czas na tak prozaiczne czynności; ja po prostu wrzucałam wszystko do mikrofalówki.

Po podgrzaniu mleka nasypałam sobie trochę czekoladowych płatków i rozsiadłam się wygodnie w fotelu, uruchamiając telewizor. Kiedy zobaczyłam prezentera na tle wielkiej liczby 21, zrozumiałam, że to właśnie dziś jest ten dzień, w którym - według domniemań Majów - ma się skończyć nasz świat. Zachichotałam, ponieważ nigdy nie wierzyłam w takie bzdury. Obejrzałam program informacyjny, wolno jedząc płatki. Nie śpieszyło mi się nigdzie, miałam ochotę przełazić w piżamie cały dzień. Właściwie, najchętniej po prostu zostałabym w domu.

- Ale skoro wstałaś, mogłabyś coś ze sobą zrobić - odezwał się jakiś głos w mojej głowie. - Pomyśl: gdyby dzisiaj rzeczywiście był koniec świata, to na czym najbardziej by ci zależało? Co chciałabyś jeszcze zrobić?

- To bzdury - odparł drugi głos. - Dzisiaj nie skończy się ten świat. To pewne. Nie wierzę w te banialuki podkręcane przez komercję. Nie wierzę i już! Zaraz rzucę się na łóżko i będę czytać do późnego popołudnia.

Rozdarta wewnętrznie, odstawiłam pustą miskę na kuchenny blat i oparłam się o ciepły kaloryfer, wyglądając przez okno. Prószył delikatny śnieg, a droga była całkowicie zasypana. Drzewa pokryła szadź, w świetle pojedynczych latarni gałęzie wyglądały naprawdę ślicznie. Przez chwilę przyglądałam się temu magicznemu krajobrazowi, aż w końcu podjęłam pewną decyzję i ruszyłam do swojej sypialni.

Najnowsze dopisy

Nowy wpis Śnieżka
Śnieżka (001) Śnieżka
Reminiscencje (001) Reminiscencje
Ostatni żerca (001) Ostatni żerca
Nie-poezja (001) Nie-poezja
Księżniczka (003) Księżniczka
Księżniczka (002) Księżniczka
Księżniczka (001) Księżniczka
Femina (005) Femina
Femina (004) Femina

Ostatnie komentarze

Nowi użytkownicy

  • tpiapiac
  • Turquise
  • Agnusia
  • darogta
  • lalconka

Obecnie dostępni są:

W tej chwili jest 0 użytkowników na stronie.