Jesteś tutaj
Oczywiście dzwoniła z jakąś pierdołą. Co mnie obchodzi jakieś kółko teatralne, kiedy mój świat się zawalił, starzy są ciągle zalani, a ja nie mogę wytrzymać sama z sobą? Miałabym odgrywać jakąś tam bajeczkę przed samrkaczami, których los potraktował gorzej ode mnie i to jeszcze charytatywnie, jakby było mnie stać na marnotrawienie czasu. Samo moje życie jest teatrem, więc po co się bawić w jakieś przebieranki przed zgrają kurdupli, co się fascynują Kubusiem Puchatkiem. Z drugiej strony byłoby to lepsze, niż ciągle myślenie o sobie. Ile bym dała, aby na chwilę zapomnieć, ale szpitale mnie zawsze przygnębiały, a i tak czekałam tylko na dzień urodzin. Babka obiecała mi kasę na nowy komputer. Zamierzam te pieniądze przeznaczyć na nowe życie, nowe życie w innym mieście, daleko od rodziców, od problemów, od Marka.
Ostatnie komentarze