Pod palcami wyczułam chropowatą powierzchnię, zacisnęłam zęby, uniosłam się na łokciu. Leżałam w przestronnej sali, podpierając się na stole o sfatygowanym blacie. Z czoła ciekła mi strużka krwi, może rozbiłam głowę, może w ogóle straciłam pamięć, bo za nic nie mogłam sobie przypomnieć, jaki jest dzień tygodnia i jak ma na imię moja matka chrzestna.

W sali nie było ani jednego okna, więc kiedy wnętrze wypełniło się porażającym światłem, rozsądek nie był w stanie dać mi racjonalnego wytłumaczenia tego niespodziewanego zjawiska. Coś świsnęło mi koło ucha, a następnie światłość skupiła się po przeciwległej stronie stołu.

Wytężyłam wzrok. To była jakaś postać, w lśniącej białej sukience z jedwabiu, w bielutkich pantofelkach.

- Kim jesteś? - zapytałam nieswoim głosem. Czy to znaczyło, że byłam we śnie?

- Na imię mi.. Mgphgihjgfj - odparła istota miękkim, szeleszczącym głosem, odrzucając jednocześnie do tyłu lśniące jasne włosy. - Przybywam, by cię uświadomić.

- Uświadomić w czym? - niechętnie wstałam, otrzepując przybrudzone rurki w czerwoną kratę. - Czuję się świetnie. Czuję się naprawdę fantastycznie, to jeden z... Najprzyjemniejszych snów, jakie kiedykolwiek miałam.

- To nie jest sen - zastrzegła tajemniczna istota.

- Doprawdy, ....? - w tym momencie zdałam sobie sprawę, że wciąż nie znam imienia istoty, która wymówiła je zbyt niewyraźnie. - Przepraszam, czy możesz powtórzyć swoje imię?

- Mgphgihjgfj - odparła usłużnie.

- Nie rozumiem - wbiłam w nią poirytowany wzrok, ale szybko musiałam go odwrócić, bo jej światłość była zbyt porażająca.

- Mgphgihjgfj - powtórzyła.

- Po prostu powiedz, jak mam się do ciebie zwracać - rzuciłam, czując narastającą irytację.

- Nakropka - powiedziała wyraźnym, czystym głosem.

- Cieszę się, że się rozumiemy, Nakropko - powiedziałam nieco bardziej spokojnym głosem. - A teraz możesz mnie uświadomić.

Nakropka usiadła po turecku na stole, przejechała jasną dłonią po jego chropowatej powierzchni i mruknęła, niby od niechcenia:

- Nie chcesz już kochać.

- Nigdy nie kochałam - zaprotestowałam szybko.

- Wiem. Ale nie chcesz już... W ogóle.

Zmarszczyłam brwi, przyglądając się jej uważnie.

- Cokolwiek o tym wiesz... No, po prostu stwierdziłam, że na razie jest mi to absolutnie niepotrzebne. Nie obrastam w obojętność, tylko w...

- Nieprawda - zaprotestowała Nakropka. - Stajesz się zimna jak lód, gładka jak tafla niewyjeżdżonego lodowiska, sama jak sopel lodu.

- Nie. Po prostu... Chcę się poczuć wolna. Wolna od wszelakich zobowiązań. Nie potrzebuję kryć się w cieniu czegoś, co przejmuje nade mną kontrolę, sprowadza mnie na złą drogę - wytłumaczyłam wolno.

- I sądzisz, że ominięcie problemu i zapomnienie o całej sprawie - właściwie o burzy, jaką rozpętałaś - całkowicie rozwiąże twoje dylematy?

- Ależ ja nie mam żadnych dylematów.

- Tylko próbujesz to sobie wmówić.

- Nieprawda - opadłam bezwiednie na posadzkę, westchnęłam. Skoro to nie był sen, jakim cudem znalazłam się w tym miejscu?

- Potrzebujesz kogoś. Każdy kogoś potrzebuje - powiedziała łagodnie Nakropka. Poczułam jej ciepłą dłoń na swoim odkrytym ramieniu.

- Ale nie teraz - zaznaczyłam.

- Chciałam ci uświadomić, że tak żyć się nie da - Nakropka otoczyła mnie świetlistymi ramionami, koniuszki jej jasnych włosów dotknęły mojej szyi. - Chciałam ci uświadomić, że ludzie muszą mieć kogoś do kochania, nawet jeśli są sami i nieszczęśliwi.

- Ale ja nie jestem ani sama, ani nieszczęśliwa. A jeśli ktoś ma kogoś do kochania, nie może być nieszczęśliwy.

- Właśnie - nie patrzyłam na nią, ale wiedziałam, że się uśmiechnęła. Łagodnie i ślicznie, bo przecież całą sobą reprezentowała uosobienie piękna. - To miałam ci uświadomić.

Ciepło powoli się oddalało, odwróciłam głowę.

- Powiedz mi tylko... Jeśli to nie jest sen, to co?

- Jesteś świadoma - powiedziała tylko. Zmarszczyłam brwi.

- Spotkam cię jeszcze kiedyś?... - zapytałam cicho.

Nakropka uśmiechnęła się delikatnie, zaszeleściła śliczną sukienką i zniknęła. Zrezygnowana, oparłam łokcie na chropowatym blacie stołu.

Najnowsze dopisy

Hogwart nocą (003) Hogwart nocą
Hogwart nocą (002) Hogwart nocą
Hogwart nocą (001) Hogwart nocą
Dar północy Dar północy
Odmieniec II Kraina X
Odmieniec Kraina X
Sklep z kapeluszami (Rozdział 2) Sklep z kapeluszami (Rozdział 1)
Adrien (21.12.2012) Ostatni dzień przed Końcem Świata
Jeszcze tylko raz Jeszcze tylko raz
Oswajanie Liczę na twórczość

Ostatnie komentarze

Nowi użytkownicy

  • tpiapiac
  • Turquise
  • Agnusia
  • darogta
  • lalconka

Obecnie dostępni są:

W tej chwili jest 0 użytkowników na stronie.