Obudziłam się tego dnia dość późno jak na mnie - zwykle łóżko odpycha mnie już o ósmej, ale tym razem byłam widać zmęczona. Ale czym zmęczona? Rozmyślając o tym usiadłam na sofie i włączyłam telewizor, ale zanim kanał dało się zobaczyć, wyłączyłam.
 
- Jezu święty... - westchnęłam cicho sama do siebie. - Koniec Świata im się zmarzył.. - Zniechęcona pewnością, co za chwilę bym zobaczyła, włączyłam swoją play-listę na telefonie i zaczęłam się ubierać. Założyłam na siebie czarne rurki, bluzkę z logo Linkin Park i czarną, skórzaną kurtkę. Wychodząc jeszcze wsunęłam sobie na nogi glany, i wyszłam z mieszkania. 
 
Kiedy już byłam przed klatką schodową, zerknęłam na zegarek na przegubie. 
 
- Cholera, już dwunasta! - jęknęłam do siebie, po czym ruszyłam szybkim krokiem w stronę szkoły. Cholera, miałam odebrać bratanicę. Cholera! Westchnęłąm jeszcze raz i usiadłam na przystanku autobusowym, wypatrując pojazdu, ale mało co mogłam zobaczyć. Śnieg pruszył bezlitośnie.

Najnowsze dopisy

Femina (003) Femina
Femina (002) Femina
Femina (001) Femina
Bliss; znaczy rozkosz... (001) Bliss; znaczy rozkosz...
Babiniec. Czyli gdzie ci mężczyźni (005) Babiniec. Czyli gdzie ci mężczyźni
Babiniec. Czyli gdzie ci mężczyźni (004) Babiniec. Czyli gdzie ci mężczyźni
Babiniec. Czyli gdzie Ci mężczyźni (003) Babiniec. Czyli gdzie ci mężczyźni
Babiniec. Czyli gdzie Ci mężczyźni (002) Babiniec. Czyli gdzie ci mężczyźni
Babiniec. Czyli gdzie Ci mężczyźni (001) Babiniec. Czyli gdzie ci mężczyźni
Hogwart nocą (004) Hogwart nocą

Ostatnie komentarze

Nowi użytkownicy

  • tpiapiac
  • Turquise
  • Agnusia
  • darogta
  • lalconka

Obecnie dostępni są:

W tej chwili jest 0 użytkowników na stronie.